Cmentarz 359 na Korabiu - znaki HV

Cmentarze I wojny światowej
Incubus
Posty: 602
Rejestracja: 05 cze 2018, 13:05

Cmentarz 359 na Korabiu - znaki HV

Post autor: Incubus » 13 kwie 2021, 18:11

Odwiedziłem ostatnio - przeuroczy cmentarz, ładnie utrzymany, widokowo super. Odkryłem rzecz chyba nieczęstą, mianowicie wszystkie cztery znaki geodezyjne, z których tylko jeden jest w miarę naturalnie eksponowany, reszta "siedzi" w ziemi. Jak obecny wygląd cmentarza ma się do oryginału? Czy nie było pomysłu odkopania i ustawienia na powrót kamieni HV?
Chciałem załączyć fotki, ale ich rozmiar za duży. Czy jest jakiś automat zmniejszający rozmiar?

Awatar użytkownika
Trotta
Posty: 1710
Rejestracja: 18 maja 2018, 15:19
Lokalizacja: Lublin/dawniej Kraków

Re: Cmentarz 359 na Korabiu - znaki HV

Post autor: Trotta » 13 kwie 2021, 20:06

Oj, coś mi się zdaje, że obecny wygląd to fantazja autorów remontu...
Є в Києві злота брама, На тій брамі синьо-жовта фана!

KG
Posty: 903
Rejestracja: 19 maja 2018, 16:16

Re: Cmentarz 359 na Korabiu - znaki HV

Post autor: KG » 13 kwie 2021, 21:05

Chyba jeden z tych znaków jest ułomkiem. Oryginalne są też słupki ogrodzenia, cokół pod krzyż (? - do sprawdzenia i przebudowy) oraz bramka, która też wymaga korekty, ale w obu przypadkach są zdjęcia. Drewniane elementy ogrodzenie – jest rysunek. Układ grobów do odtworzenia według zachowanego planu. Jest też szczegółowy projekt ciekawego krzyża głównego o wysokości 6 m (wraz z cokołem), którego smętne resztki pamiętam. Miał stanąć na Orłówce, ale trafił na Korab.
Problemem mogą być krzyże – już w połowie lat 80. ub.w. nie było po nich śladu. Według „Brocha” i wykazu w aktach KGA – żeliwne, w co wątpię. W tym samym dokumencie archiwalnym żeliwne są też przypisane do Tymbarku. Ale może znajdzie się jakaś fotografia.

KG
Posty: 903
Rejestracja: 19 maja 2018, 16:16

Re: Cmentarz 359 na Korabiu - znaki HV

Post autor: KG » 12 sty 2026, 14:29

Blisko pięć lat po napisaniu tych trzech postów dorzucam parę zdań.
Zmieniło się dużo. Prawie wszystko. Tylko słupki HV tkwią nadal zbyt głęboko w gruncie. A to nie jest jakaś wielka robota, co wiem z praktyki.
W latach 80. ub. wieku w Jaworznej były słupki ogrodzenia i bramka, resztki kamiennego cokołu i krzyża (jeszcze z poprzeczną belką, a potem bez), przęsła z przyniesionych z lasu żerdek, brzozowe krzyże na zatartych mogiłach. Cmentarz okresowo był oczyszczany; okoliczni mieszkańcy zaglądali i jak mogli, tak dbali.
1.jpg
Karta zabytku z roku 1995

Potem przyszedł remont. Daty konkretnej nie znam; gdzieś na przełomie wieków. Wyszło elegancko, tylko nikt nie zadbał, żeby poszukać dokumentów archiwalnych. A nie są to zamierzchłe czasy. Dokumentacje wynikające m.in. z kwerend archiwalnych były wtedy ogólnie stosowane. Wprawdzie dokumentów w krakowskim Archiwum Narodowym za wiele o nim nie ma, ale zawsze coś.
W czasie tamtego remontu przesunięto i otynkowano cokół, dano na nim drewniany krzyż, „po uważaniu” ustawiono osiem drewnianych krzyży z kutymi ozdobami. I zniwelowano powierzchnię, niszcząc ślady grobów.
2.JPG
3.JPG
Rok 2005

Tak przetrwał do jesieni 2024 roku. W dobrym stanie, zawsze posprzątany i zadbany, więc nie zanosiło się na istotne zmiany.
Trafił jednak na listę obiektów do odświeżenia, przy okazji jednak sączone tu i ówdzie wątpliwości co do zgodności jego wyglądu z zamiarami architekta Gustava Ludwiga dały skutek.
Cokół wrócił na miejsce zgodne z planem cmentarza z 20 września 1917 roku. Wybudowano go z kamienia. Wysoki drewniany krzyż Gustav Ludwig zaprojektował na cmentarz na Orłówce (357), ale tam ostatecznie stanął nieforemny krzyż z jednego kamienia. Zresztą pierwotny kształt cokołu tego charakterystycznego pomnika przywrócono podczas remontu w roku 2022.
Nie ma wątpliwości, że krzyż drewniany zamiast na Orłówkę trafił do Jaworznej. Jest notatka na projekcie, są zdjęcia z lat 80. i późniejsze, na których widać charakterystyczne wycięcia.
Stolarz z Beskidu Niskiego nieźle sobie teraz poradził z jego odtworzeniem.
Ogrodzenie zostało w formie z poprzedniego remontu. Wiadomo, jakie być powinno, ale nie weszło to do zakresu ze względu na dobry stan dotychczasowego i ograniczony budżet. Groszkowanie słupków takie sobie. Z bramki zostały usunięte dodatkowe elementy. Groby rozmieszczono według planu archiwalnego.
4.jpg
Archiwum Narodowe w Krakowie, zbiór GW

Mogiły umocnione zostały kamiennymi krawężnikami. W latach I wojny światowej zapewne były usypane pryzmy ziemne. Jak już nadejdą czasy, gdy każdy cmentarz będzie miał opiekuna, dbającego o zieleń i poprawiającego sypane, wysokie mogiły, będzie to można w łatwy sposób skorygować. Istotne, że nie są to krawężniki betonowe, w górach szczególnie nie pasujące.
Na mogiłach zasadzony barwinek. Zobaczymy, czy się dobrze przyjmie. Obok cmentarza rośnie ten ze starych nasadzeń (tak jak w dziesiątkach innych przypadków), więc przetrwał w okolicy ponad 100 lat.
Użyto krzyży nagrobnych z poprzedniego remontu, przy czym ich liczbę dostosowano do liczby nagrobków na archiwalnym planie. Zdjęto kowalskie ozdoby, a krzyż na grobie żołnierzy rosyjskich ma dodatkową poprzeczkę.
5.jpg
Październik 2025

Na wspomnianym planie z 20 września 1917 roku, opublikowanym przez Jerzego Drogomira w 2005 roku w 3. tomie Poległych w Galicji Zachodniej 1914-1915, jest 5 grobów, a obok szkicu informacja o 5 cokołach nagrobnych z osadzonymi krzyżami.
Dodać jednak trzeba, że Broch i Hauptmann piszą o 13 grobach, w tym 8 pojedynczych i 5 masowych. Miały być na nich krzyże żeliwne i emaliowane tabliczki. O takiej liczbie grobów i krzyżach żeliwnych (inna rubryka, bez podawania liczby) jest też mowa w archiwalnym skrótowym opisie cmentarzy opublikowanym w roku 1999 w I tomie Poległych w Galicji... Jerzego Drogomira. Trzeba jednak pamiętać, że bardzo często w trakcie tworzenia cmentarzy mogiły łączono, stawiając jeden nagrobek. Jak już wcześniej pisałem, w tym samym wykazie krzyże żeliwne przypisano też do Tymbarku (nr 365).
Prawdopodobnie chodzi o zaprojektowane przez Gustava Ludwiga cokoły z osadzonymi na nich krzyżami również jego autorstwa. Problem w tym, że już w latach 80. nie było po nich żadnego śladu, jakby zostały usunięte w całości albo nigdy ich nie zamontowano, np. dając w zamian krzyże drewniane, które z czasem się rozpadły. Dodać przy tym trzeba, że w styczniu 1918 roku cmentarz ten wykazano jako ukończony. Do montażu pozostawał wówczas tylko drogowskaz.
Może kiedyś pojawi się jakaś stara fotografia, ale szanse niewielkie, bo to cmentarz na uboczu, głęboko w górach, a np. w przypadku dużo bardziej dostępnego tarnowskiego cmentarza nr 202 na Pogwizdowie chyba nadal nie znamy żadnego zdjęcia.
Pozostawiono więc, do czasu uzyskania konkretnych informacji, dotychczasowe drewniane krzyże.
Dla rozmieszczenia na tabliczkach skąpych informacji o pogrzebanych żołnierzach kluczową postacią okazał się Bonawentura Banyk. A może bardziej dokumenty z nim związane.
Urodził się we wsi Turza powiatu gorlickiego w roku 1875, a więc był żołnierzem już niemłodym, zbliżającym się do czterdziestki. Służył w 3. kompanii 106. batalionu etapowego pospolitego ruszenia, a jego macierzystą jednostką był 32. pułk piechoty pospolitego ruszenia z Nowego Sącza. Według „Listy strat” zginął w okresie od 11 do 24 grudnia 1914 roku. Jako zabitego wykazał go zarówno k.k. Landsturmetappenbataillon Nr. 106 (raport z 6 czerwca 1916 roku) jak i k.k. Landsturmbezirkskommando Nr. 32 z Nowego Sącza (wykaz z 19 lutego 1917 roku).
Tożsamość ustalona została podczas ekshumacji na podstawie karty, jak należy się domyślać korespondencyjnej. Tak pisał Gustav Ludwig z Mszany Dolnej 12 lipca 1917 roku do krakowskiego szefostwa, zapewne w odpowiedzi na pytanie o pochowanych z nowosądeckiego okręgu pospolitego ruszenia: „szer. Banyk Bonaventura został ustalony koło Jaworznej na podstawie znalezionej przy nim karty, należy więc założyć, że także dwaj inni szereg. [z okręgu nowosądeckiego] są tam pochowani.”
W krakowskim archiwum zachował się projekt tabliczki na jego grób. Data rysunku nie jest znana, ale na pewno jest on wczesny. To unikatowy przykład prac nad koncepcją tabliczek. Ostatecznie przyjęto inny schemat zapisu.
6.jpg
Archiwum Narodowe w Krakowie, zbiór GW

Jest to tabliczka na grób pojedynczy, a na wspomnianym planie tylko na jednej mogile - nr 2 - zaznaczono, iż jest tam pochowany jeden zidentyfikowany żołnierz.
Stąd też założenie, że w grobie nr 2 pochowany jest ów mieszkaniec Turzy. Groby 3 i 4 to zgodnie z planem pojedyncze mogiły nieznanych żołnierzy austro-węgierskich (takie są też ich wymiary), a grób nr 5 - mogiła żołnierzy rosyjskich. Ich liczba (13) wymieniona jest we wspomnianym zestawieniu zbiorczym. Tam też liczba pochowanych żołnierzy austro-węgierskich (20), tak więc reszta żołnierzy austro-węgierskich – znanych z nazwiska i nieznanych – to siedemnastu w grobie masowym nr 1.
  • Pomyłkowo tabliczka Bonawentury Banyka zamontowana została na grobie nr 3 i wymaga to korekty.
W dokumentach archiwalnych, a w ślad za nimi w III tomie Poległych w Galicji..., wymienieni są dwaj żołnierze o prawie identycznych danych: Gft. Simon Andruszczak z LIR.19, + 11.12.1914 i Lst. Gft. Simon Andruszak z Ldst.Et.B. 106, +11.12.1914.
We wspomnianym wykazie sporządzonym przez 106. batalion etapowy figuruje Lst. Gft. Simon Andruszczak ze stanu lwowskiego 19. pułku piechoty obrony krajowej. Z kolei na „Liście strat” jest Mizefor [Nicefor] Andruszczak, starszy szeregowy w 19. pułku piechoty pospolitego ruszenia, pochodzący z Leszczatowa w powiecie Sokal, urodzony w 1879 roku, poległy w okresie 11-24.12.1914. Jest to data używana także wobec innych żołnierzy Ldst.Et. B. 106 pochowanych w Jaworznej, Laskowej i na Jabłońcu.
  • W Laskowej pochowanych jest 11 zidentyfikowanych żołnierzy 1. kompanii 106. batalionu etapowego pospolitego ruszenia: Josef Chudoba albo Hudoba (gmina przynależności Szaflary, pow. Nowy Targ, ur. 1879) Johann Czubik (Umieszcz, pow. Jasło), Johann Jucha (Chrząstówka, pow. Jasło, 1879), Johann Kraus (Nowy Targ, 1877), Adalbert Maciejka (Kokava nad Rimavicou/Rimakokova, 1882), Michael Migacz (Kunów albo Kurów, pow. Nowy Sącz, 1879), Adalbert Mycon (Dobra, pow. Limanowa, rocznik 1879), Blasius Piechowicz (Tymowa, pow. Brzesko, 1877), Johann Rebidasz albo Rebidos (Wróblówka, pow. Nowy Targ, 1877), Peter Stach (Krosna, pow. Limanowa, 1880), Michael Wilk (Nowy Targ albo Buczków, pow. Bochnia). Jako zabitych na wojnie wykazał ich też pułk z Nowego Sącza. Kilku pochodziło z całkiem bliskiej okolicy.
    Na Jabłońcu pochowany jest Josef Traczyk z 3. kompanii (Grywałd, pow. Nowy Targ, 1872), którego zwłoki ekshumowano z Łysej Góry.
Na tabliczkę trafiły dane przyjęte z raportu pułku, w którym służył w chwili śmierci, podobnie jak w przypadku kolejnego zidentyfikowanego żołnierza z tego batalionu, Paula Toraka. Na karcie ewidencyjnej (ANK) jest to Inf. Paul Torak z czerniowieckiego 22. pułku piechoty obrony krajowej, poległy 11.12.1914 roku w okolicach Limanowej, przy czym jako miejsce pochówku wskazano Orłówkę - cmentarz nr II, grób 207/X. Z kolei na karcie wspomnianego wcześniej Simona Andrusz(cz)aka jest ten sam numer grobu (207/X), natomiast cmentarz ma numer VIII, czyli w Jaworznej. Takie to zawiłości dokumentacyjne.
Za rozstrzygający przyjęto zapis z meldunku pułkowego: szer. Paul Torak ze 106. batalionu pospolitego ruszenia, do którego był przydzielony. Jego macierzystą jednostką był pułk z Czerniowców, o czym wiadomo z „Listy strat”. Tam też informacja, że pochodził z Galicji, a nie z Bukowiny. Poległ 11 grudnia 1914 roku i był pochowany najpierw na Łysej Górze, a ostatecznie w Jaworznej, w grobie nr 207.

Widok, o którym wspominał Incubus w pierwszym poście, nie zmienił się, a nie jest to takie oczywiste, co widać na przykładzie cmentarza w Gierczycach.
7.jpg
Październik 2025
Na pierwszym planie barwinkowy dywanik.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Incubus
Posty: 602
Rejestracja: 05 cze 2018, 13:05

Re: Cmentarz 359 na Korabiu - znaki HV

Post autor: Incubus » 12 sty 2026, 20:52

Trzeba przyznać, że teraz wygląda to po bożemu, a nawet lepiej. Krzyż bardzo ładny. A co z ogrodzeniem - jakie było pierwotne? No i ta cudna furtka ze sztachetami zniknęła (i komu to przeszkadzało?) :D. A jeszcze to drzewo na środku grobu (modrzew/sosna?) - takie "wtręty" się raczej usuwa...
Ostatnio zmieniony 15 sty 2026, 09:07 przez Incubus, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
kiedar
Posty: 114
Rejestracja: 31 sie 2020, 20:18
Kontakt:

Re: Cmentarz 359 na Korabiu - znaki HV

Post autor: kiedar » 12 sty 2026, 20:53

Aż zerknąłem na zbiór klisz i okazało się, że jest w nim jedno zdjęcie tego cmentarza mniej więcej z połowy lat 80 XX wieku.
arch1_111_cm358.jpg

Opis KG jak zawsze świetny.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
piters
Posty: 89
Rejestracja: 04 cze 2018, 10:36

Re: Cmentarz 359 na Korabiu - znaki HV

Post autor: piters » 14 sty 2026, 22:33

Incubus pisze:
12 sty 2026, 20:52
Trzeba przyznać, że teraz wygląda to po bożemu, a nawet lepiej. Krzyż bardzo ładny. A co z ogrodzeniem - jakie było pierwotne? No i ta cudna futka ze sztachetami zniknęła (i komu to przeszkadzało?)
Za to pojawiła się debilna, zalaminowana, przyklejona na taśmie kartka w miejscu gdzie nie powinno wisieć coś takiego...

jaworzna1.jpg

...oraz kretyńskie ozdobniki w bezpośrednim sąsiedztwie, by nie rzec - przyklejone do cmentarza. Epitety użyte przeze mnie są całkowicie zamierzone.

jaworzna2.jpg

Fotki z listopada 2025.
Mała infrastruktura turystyczna w takim miejscu bywa przydatna (szlak, punkt widokowy, cmentarz - było nie było atrakcja krajoznawcza), ale do jej rozmieszczania należy używać mózgu. Tu jak widać kogoś to zadanie przerosło.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

KG
Posty: 903
Rejestracja: 19 maja 2018, 16:16

Re: Cmentarz 359 na Korabiu - znaki HV

Post autor: KG » 15 sty 2026, 09:14

Nie nadążam za zmianami. Tabliczka musiała się pojawić nie wcześniej niż w październiku. Jest typowa – to wymóg finansowania takich remontów. Nie wiem, co szkodziło, by dać ją na którymś z elementów tej „małej infrastruktury turystycznej”, Czyżby konieczność uzgodnień?
Montaż nowej ławki (na solidnych fundamentach) czasowo zbiegł się z remontem. Wygląda źle, ale przynajmniej jest niższa od parkanu.
A jeszcze przed remontem pojawiła się wielka tablica Głównego Szlaku Beskidu Wyspowego. Jej ustawienie jest zdecydowanie bardziej problematyczne i rzeczywiście skłania do różnych epitetów, w tym odnoszących się do stanu umysłu osób zajmujących się propagowaniem atrakcyjności tego terenu.
Przez kilkanaście lat za prawym tylnym narożnikiem stała wiata. Pod drzewami, więc za bardzo w kadr nie wchodziła. Była przydatna, bo wiem, że czasem w górach pada.
Obydwa nowe elementy powinny być tam, gdzie stała wiata, a słup (na prawo od tablicy) jest zupełnie zbędny.
Tak to przyrasta i tylko czekać, aż ktoś będzie miał nowy pomysł, wsparty jakąś dotacją na „wizualne wzmocnienie walorów”.

Incubusie, zamiary co do ogrodzenia widoczne są na obrazku załączonym w poście – jedna belka o przekroju okrągłym, druga o przekroju kwadratowym (prawie), montowana „na karo”.
Drzewo ocalało, bo zdrowe. Tak samo na Przełęczy Małastowskiej, gdzie ostał się krzepki, mniej niż pół wieku liczący samosiew, kolidujący z nagrobkiem i przesłaniający kapliczny szałas.


Przy okazji zajrzałem, co tam w Wikipedii. Jak na razie informacja, wychwalająca projekt Ludwiga, bez zmian:
„Projektantem cmentarza był Gustaw Ludwig. Jest to nieduży cmentarz na planie kwadratu, znajdujący się na skraju lasu, na wysokości około 700 m n.p.m. Jest skromny w formie, ale zaprojektowany estetycznie i starannie wykonany. Ogrodzenie składa się z niskich i grubych betonowych słupków połączonych grubymi żelaznymi rurami. Na rurach tych zamontowano niski płotek z drewnianych sztachet. Wejście prowadzi przez niską drewnianą bramkę. Na cmentarzu znajduje się duży drewniany krzyż, a po obydwu jego stronach po 4 mniejsze krzyże nagrobkowe kryte daszkiem. Wszystkie krzyże zamontowane są na betonowych cokołach.”


Dopisane:
Szpetnie się pomyliłem, pisząc "Głównego Szlaku Beskidzkiego". To oczywiście tablica Głównego Szlaku Beskidu Wyspowego. Koryguję, zanim piters (pozdrawiam 713) mnie poprawi.

Awatar użytkownika
Trotta
Posty: 1710
Rejestracja: 18 maja 2018, 15:19
Lokalizacja: Lublin/dawniej Kraków

Re: Cmentarz 359 na Korabiu - znaki HV

Post autor: Trotta » 15 sty 2026, 11:30

Przyklejenie taśmą tabliczki stanowi chyba wyraz klejącego, że z jednej strony powisi ta szpetota na tyle długo, by był czas zrobić kilka zdjęć do dokumentacji, a zarazem na tyle krótko, że w oczy kłuć nie będzie :D

Gorzej z tablicą wielką a szpetną. Sama się nie oderwie, sama nie przewróci. Czy jej tfurcy (przez wielkie "tfu") nie pomyśleli, że zawieszona bezpośrednio na krzyżu centralnym przyciągałaby wzrok jeszcze bardziej?
Є в Києві злота брама, На тій брамі синьо-жовта фана!

Awatar użytkownika
piters
Posty: 89
Rejestracja: 04 cze 2018, 10:36

Re: Cmentarz 359 na Korabiu - znaki HV

Post autor: piters » 15 sty 2026, 14:19

KG pisze:
15 sty 2026, 09:14
Nie nadążam za zmianami. Tabliczka musiała się pojawić nie wcześniej niż w październiku. Jest typowa – to wymóg finansowania takich remontów.
Oczywiście KG, jest to wymagane i zrozumiałe. Jednak ten fakt nie zwalnia inwestora, by informacja była trwała i estetyczna (zafoliowana kartka papieru z drukarki wygląda, mówiąc delikatnie, nieprofesjonalnie), przytwierdzona zgodnie ze sztuką a nie pinezkami czy na dwustronnej taśmie samoprzylepnej oraz umieszczona tak, by nie zaburzała estetyki wizualnej obiektu. Można na ten przykład zrobić zgrabną tabliczkę i przytwierdzić ją od wewnątrz - informacja, pozostanie, a nie pojawi się ona na 90% fotografii. Można ją dać osobno w pewnym oddaleniu itp. itd.

Co do wykonania, to nie ma co się dziwić uszczelnianiu murów pianką skoro najprostsze i najtańsze do realizacji rzeczy są robione na poziomie w miarę ogarniętego ucznia VI klasy. A odnośnie umieszczenia - co się tyczy także tzw. tablic informacyjnych - to istnieje szereg metod jak to zrobić tak, by było, a nie kłuło w oczy. Nota bene, stawiane na cmentarzach metalowe ramki na słupku z wielojęzyczną informacją o obiekcie i o tym "kto dał" są bardziej profesjonalne i proste, ale w mojej opinii średnio estetyczne a co więcej - fatalnie lokalizowane.
Nasze cmentarze to nie są proste do bólu, francuskie cmentarze narodowe, gdzie za furtką jest jeszcze wiele metrów miejsca na umieszczania informacji (a mimo to jest to niski panel umieszczony tak, by łatwo było go usunąć poza kadr robiąc zdjęcie cmentarza; czasami wręcz schowany). Tutaj każda ingerencja obok cmentarza zaburza kompozycję architektoniczną i mówiąc najogólniej, szpeci.
Montaż nowej ławki (na solidnych fundamentach) czasowo zbiegł się z remontem. Wygląda źle, ale przynajmniej jest niższa od parkanu.
A jeszcze przed remontem pojawiła się wielka tablica Głównego Szlaku Beskidu Wyspowego. Jej ustawienie jest zdecydowanie bardziej problematyczne i rzeczywiście skłania do różnych epitetów, w tym odnoszących się do stanu umysłu osób zajmujących się propagowaniem atrakcyjności tego terenu.
Słyszę od lat wiele gorzkich słów (żeby nie było, że tylko ja narzekam) na temat ozdobników umieszczanych przez pewne środowisko na szczytach Beskidu Wyspowego. Co do sensu, a przede wszystkim co do formy. Tutaj ławka jest OK, tylko... jest za blisko. Tablica też by była OK gdyby nie niemal oparcie jej o płot cmentarza.
Owszem, sam nie protestowałem kiedy gmina zadecydowała, by tablicę na Wysokiej (cmentarz wojenny z 1939) postawić w formalnym obszarze cmentarza. Tu decydowały drobne różnice - stoi ona równolegle do ściany lasu i nie zaburza widoku nawet z parkingu, można ją łatwo wykadrować i... właściwy cmentarz, w sensie pól grobowych i pomnika jest jednak oddalony o te 30 m. W efekcie tablica nie różni się od takiej stojącej poza obrębem za wyjątkiem tego, że nie obyło się bez pism do wszystkich świętych, żeby ją postawić.
Ale wracam do Beskidu Wyspowego - no więc, na szczęście nie ma tu ławki "imiennej" wyglądającej jak wyniesiona z parku w Rabce - tych jest już kilkadziesiąt w różnych lokalizacjach. Jest coś, co nawiązuje do bardziej tradycyjnych form, tylko stoi niestety tam, gdzie stać nie powinno. Znalezienie lepszego miejsca - to naprawdę nie jest problem, nawet jeśli to zwiększa ilość formalności (zgody, dzierżawy itd.). Trzeba pomyśleć i trzeba chcieć. O ileż lepiej wyglądałoby miejsce do odpoczynku na skraju lasu, przy samym szlaku, z widokiem na fragment panoramy i oddalony o przynajmniej kilkanaście metrów, odnowiony cmentarz? Pytanie jest chyba retoryczne.
Przykłady takiego nieogarnięcia tematu można mnożyć.
Tak to przyrasta i tylko czekać, aż ktoś będzie miał nowy pomysł, wsparty jakąś dotacją na „wizualne wzmocnienie walorów”.
Trafiłeś w punkt - jest kasa do zgarnięcia, to trzeba ją zgarnąć i wydać (w końcu ktoś na tym zarobi). A jak, to już nieistotne.
KG pisze:
15 sty 2026, 09:14
Szpetnie się pomyliłem, pisząc "Głównego Szlaku Beskidzkiego". To oczywiście tablica Głównego Szlaku Beskidu Wyspowego. Koryguję, zanim piters (pozdrawiam 713) mnie poprawi.
Nie przejmuj się, dla mnie ten GSBW to jest sztuczne pompowanie tematu. Szlak-pasożyt, bo jest osobno oznakowanym powieleniem innych szlaków, w zasadzie jedną z propozycji zwiedzenia regionu. Czemu powstał? Odpowiedź tkwi zapewne cytat wyżej, choć faktycznie iluś turystom rocznie przynosi frajdę zdobywanie odznaki za przejście trasy. To kolejny kontrowersyjny temat - znam osoby, którym istnienie GSBW nie przeszkadza.
Trotta pisze:
15 sty 2026, 11:30
Przyklejenie taśmą tabliczki stanowi chyba wyraz klejącego, że z jednej strony powisi ta szpetota na tyle długo, by był czas zrobić kilka zdjęć do dokumentacji, a zarazem na tyle krótko, że w oczy kłuć nie będzie :D
Przy narożniku, gdzie się zaczęło odklejać widziałem ślady farby... Docisnąłem, choć kiedyś pewnie całościowo odpadnie - o ile jeszcze wisi (jest szansa na pamiątkę w postaci białego paska). Chyba na świeżo klejono.
W Tymbarku te śmieci powieszono podwójnie, na ogrodzeniu (które ze względu na stan chyba powinno być odnowione w kolejnym etapie) oraz na tablicy poświęconej postaci Jenő Szántay'a. Przytwierdzone PINEZKAMI. Jak kiedyś zobaczę druciki ze spinaczy biurowych, czy gumki recepturki to nie będę się dziwił.
Ktoś wiesza, ktoś odbiera...
Trotta pisze:
15 sty 2026, 11:30
Gorzej z tablicą wielką a szpetną. Sama się nie oderwie, sama nie przewróci.
Słuszny akcent - SAMA. Pytanie, czy jeśli pomogą jej wandale (a sądząc po niszczeniu infrastruktury na szlakach w tym regionie, jest na to pewna szansa*), to czy będzie komu posprzątać.
Szpetna jest, poza mapą - nic. Gorczański Park Narodowy ze dwie dekady temu sam doszedł do tego, by nie stawiać dużych, jasnych - czyli zbyt widocznych z daleka, inaczej: oczojebnych - tablic. Dobre wzorce są pod ręką. Wystarczy skorzystać...

*) Problem dotyczy głównie drogowskazów, tabliczek z oznaczeniami szczytów (tych dla zbieraczy odznak i żółtych, ogólno-PTTK-owskich) itp. drobnicy, ale uszkodzone duże tablice też widywałem.

Pozdrawiam Kolegów!
Ostatnio zmieniony 15 sty 2026, 14:33 przez piters, łącznie zmieniany 2 razy.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości