Jak to z Manyłową było...

I wojna światowa (1914–1918)
Awatar użytkownika
DAR
Posty: 347
Rejestracja: 02 cze 2018, 23:05
Kontakt:

Re: Jak to z Manyłową było...

Post autor: DAR » 18 maja 2021, 00:37

Piękna sprawa. Brawo zaangażowanym :!:
Niesamowite jest to, że po ponad 100 latach udało się zidentyfikować poległego... Nieśmiertelnik był papierowy i zachował się przez tyle lat w ziemi? :o
Czy jest planowana, w jakiejś przyszłości, ścieżka dojściowa/szlak do tego miejsca?
"Dobre od złego jeden krok dzieli - mówi przysłowie
Więc chyba i złe od dobrego?"

Aleksander Sołżenicyn Archipelag Gułag

Awatar użytkownika
Trotta
Posty: 1070
Rejestracja: 18 maja 2018, 15:19
Lokalizacja: Lublin/dawniej Kraków

Re: Jak to z Manyłową było...

Post autor: Trotta » 18 maja 2021, 07:11

Bardzo cieszą takie wiadomości. I imponuje akcja.

Zastanawiam się tylko, czy "żerdziowy" sposób grodzenia sprawdzi się w lesie. I oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że każdy inny jest znacznie trudniejszy do wykonania. Niemniej narożniki z kamienia brzmią dobrze, jak coś, co sobie przez dziesięciolecia bez problemu poradzi.
Gutenberg, Johann Gutenberg nazywał się ów człowiek, którego diabeł spił w Moguncji reńskim winem i kazał mu w roku 1450 wynaleźć nową torturę ludzi niepiśmiennych i ubogich duchem.
[Wittlin, Sól ziemi]

toj222
Posty: 1
Rejestracja: 27 lis 2020, 08:09

Re: Jak to z Manyłową było...

Post autor: toj222 » 18 maja 2021, 07:12

Będzie stworzona ścieżka historyczno przyrodnicza . Jesli chodzi o ogrodzenie to konserwator nie pozwoli na inne jak żerdziowe

KG
Posty: 531
Rejestracja: 19 maja 2018, 16:16

Re: Jak to z Manyłową było...

Post autor: KG » 18 maja 2021, 07:28

DAR pisze:
18 maja 2021, 00:37
Nieśmiertelnik był papierowy i zachował się przez tyle lat w ziemi? :o
Zdarza się, że nieśmiertelnik po tylu latach jest czytelny. To, że przetrwał na Manyłowej, jest zadziwiające. Przeciwko były nie tylko siły przyrody.
Trotta pisze:
18 maja 2021, 07:11
Zastanawiam się tylko, czy "żerdziowy" sposób grodzenia sprawdzi się w lesie.
Ogrodzenie z żerdzi w tym miejscu pasuje. A jakieś być musi – chodzi m.in. o żubry. Odwiedzającym zalecana jest duża ostrożność ze względu na pozostawiane tam przez nie ślady.

Awatar użytkownika
Trotta
Posty: 1070
Rejestracja: 18 maja 2018, 15:19
Lokalizacja: Lublin/dawniej Kraków

Re: Jak to z Manyłową było...

Post autor: Trotta » 18 maja 2021, 08:18

KG pisze:
18 maja 2021, 07:28
Ogrodzenie z żerdzi w tym miejscu pasuje. A jakieś być musi – chodzi m.in. o żubry. Odwiedzającym zalecana jest duża ostrożność ze względu na pozostawiane tam przez nie ślady.
Pasuje niewątpliwie, moje wątpliwości dotyczą tylko trwałości materiału.
Gutenberg, Johann Gutenberg nazywał się ów człowiek, którego diabeł spił w Moguncji reńskim winem i kazał mu w roku 1450 wynaleźć nową torturę ludzi niepiśmiennych i ubogich duchem.
[Wittlin, Sól ziemi]

johan1968
Posty: 164
Rejestracja: 03 cze 2018, 18:07
Lokalizacja: Kraków/Krzeszowice

Re: Jak to z Manyłową było...

Post autor: johan1968 » 18 maja 2021, 13:25

Wśród wielu już relacji z tej akcji najwyższej wartości akcji - podrzucę uwadze poniższą, uważam że bardzo dobrą ręką zrobiona, dobrze oddaje klimat i intencje zbieżne z naszymi poglądami na sprawę.

http://www.zwiadowcahistorii.pl/bieszcz ... Y3l_xCBWbE

Jest też ta znakomita akcja i relacja z niej dostrzeżona i pozytywnie komentowana w profilowych tematycznych grupach na FB.

https://www.facebook.com/groups/5109320 ... 244491464/

Z wielką nadzieją, i ufnością w zangażowanie i intencje organizatorów - czekam na dalsze ciągi tej wspaniałej inicjatywy.

Awatar użytkownika
DAR
Posty: 347
Rejestracja: 02 cze 2018, 23:05
Kontakt:

Re: Jak to z Manyłową było...

Post autor: DAR » 19 maja 2021, 01:36

KG pisze:
18 maja 2021, 07:28
To, że przetrwał na Manyłowej, jest zadziwiające. Przeciwko były nie tylko siły przyrody.
Zdaję sobie z tego sprawę i tym bardziej nie mogę wyjść z podziwu...
"Dobre od złego jeden krok dzieli - mówi przysłowie
Więc chyba i złe od dobrego?"

Aleksander Sołżenicyn Archipelag Gułag

Nirven
Posty: 17
Rejestracja: 31 maja 2021, 12:21

Re: Jak to z Manyłową było...

Post autor: Nirven » 22 cze 2021, 15:19

Akcja bardzo mi się podoba, mam nadzieję że nie będzie jednorazowa, tylko wyjdzie z tego działanie rozciągnięte na wiele lat. Cieszyłbym się, gdyby powstał - na Manyłowej, a może drugi podobny, gdzieś indziej - taki "cmentarz nieistniejących cmentarzy", na który można by przenosić odnajdywane w różnych okolicznościach szczątki żołnierzy walczących stron (oczywiście chodzi mi o pojedynczych poległych).
johan1968 pisze:
18 maja 2021, 13:25
Jest też ta znakomita akcja i relacja z niej dostrzeżona i pozytywnie komentowana w profilowych tematycznych grupach na FB.
Wśród tych komentarzy pojawiła się także i wątpliwość dotycząca podawanej przez organizatorów akcji informacji o rzekomych kilkudziesięciu tysiącach poległych na samej Manyłowej. Myślę że piszących na tym forum nie trzeba przekonywać, że jest to liczba nieprawdopodobna.

johan1968
Posty: 164
Rejestracja: 03 cze 2018, 18:07
Lokalizacja: Kraków/Krzeszowice

Re: Jak to z Manyłową było...

Post autor: johan1968 » 24 cze 2021, 15:26

Nirven pisze:
22 cze 2021, 15:19
Akcja bardzo mi się podoba, mam nadzieję że nie będzie jednorazowa, tylko wyjdzie z tego działanie rozciągnięte na wiele lat.
Akcja już na moment wrzucania tutaj, na Forum cytatu w relacji Kolegi Bartka ze Zwiadowcy Historii - nie prezentowała się jak jednorazowa, były to już działania - konsekwentnie - kontynuacyjne, dalszy krok, etap - zaplanowanych, uzgodnionych aktywności. I - tyle mogę dodać, ile pozwala sumienie świadczyć za innych także ludzi - że jednorazową i zakończoną na obecnym efekcie - się NIE stanie. Rękojmią, jakąś - dla mnie - jest także wieloetapowe już, wielosezonowe działanie środowisk zaangażowanych w "Temat Manyłowa" także po sąsiedzku, w sprawy poszukiwania śladów i upamiętniania ofiar Wielkiej Wojny - w masywie Chryszczatej (szeroko rozumiejąc ten termin ;) ). Ja - odczuwa daleko posunięty spokój, co do aktywności, i co do intencji.

johan1968
Posty: 164
Rejestracja: 03 cze 2018, 18:07
Lokalizacja: Kraków/Krzeszowice

Re: Jak to z Manyłową było...

Post autor: johan1968 » 24 cze 2021, 17:43

Nirven pisze:
22 cze 2021, 15:19
Wśród tych komentarzy pojawiła się także i wątpliwość dotycząca podawanej przez organizatorów akcji informacji o rzekomych kilkudziesięciu tysiącach poległych na samej Manyłowej. Myślę że piszących na tym forum nie trzeba przekonywać, że jest to liczba nieprawdopodobna.
Nie wszyscy, bynajmniej - organizatorzy, współorganizatorzy czy też zaangażowani uczestnicy aktywności pod umownym kryptonimem - powiedzmy 8-) "Akcji Manyłowa" - podają takie, jako niewiarygodne ocenione przez Kolegę Najszanowniejszego liczby strat. Kierują się jednak - po części także - dość sensacyjnymi, i bardzo nowe spojrzenie wnoszącymi informacjami, jakie zostały zaprezentowane na konferencji/konferencjach (bo było ich, w sumie - dwie co najmniej) zorganizowanymi w Baligrodzie i okolicach, m.in. z udziałem mocnym i pod auspicjami zaangażowanego od wtedy w "Akcję M." Nadleśnictwa Baligród. A zostały tam zaprezentowane, oparte o nieomal niedostępne i nieznane do wtedy materiały pochodzące ze zlokalizowanych na wschód od naszych granic zasobów archiwalnych - które po pierwsze - po raz pierwszy tak precyzyjnie przedstawiły pewne realia ilości i liczebności sił/jednostek Armii Cesarstwa Rosyjskiego zaangażowanych na tamtym kierunku operacyjnym, po drugie - znam to z relacji pośrednich, "lwowa" konferencja w Baligrodzie była zwoływana tak jakoś... tajemnie, przynajmniej - dla niektórych środowisk - prezentacja pewnych faktów, narracji w trakcie "terenowego" dnia konferencji było tak wartościowe i tak przekonywające, na nieprawdopodobnym wręcz poziome szczegółowości i dostrzegalnego przepracowania tematu, prezentacji REALNEJ wiedzy - że trudno (przynajmniej mnie) - kwestionować pewnych tez tam, a także w publikacji po-konferencyjnej przedstawionych. Oczywiście - "grube dziesiątki tysięcy poległych" - to liczba niewiarygodna, i nigdzie w pracach terenowych nie potwierdzona - na pewno NIE - w mniej czy bardziej wąsko rozumianego masywu Manyłowej. Ale - biorąc lokalizacje w stosowny nawias - uważam, że możemy się spodziewać tam liczby tych, których należałoby, wypadało - przynajmniej upamiętnić symbolicznie, przywołać w miejscu/miejscach upamiętnień - daleko wyższej, niż na to wskazywały dotychczasowe opinie. A że nie należy się dzisiaj spodziewać - raczej (? !) odnalezienia nazbyt wielu konkretnych odszukiwalnych, zachowanych niepogrzebanych ofiar walk, resztek ich ciał - to ufam że przyczyn tego akurat Koledze - nie będę musiał wyjaśniać. Całego splotu - różnorakich przyczyn i procesów, jakich doświadczały tamte miejsca od początku walk w 1914 roku, ich kontynuacji w 1915 - aż do czasu obecnego. Nieprawdaż ? A i jak nad czymś - unosi się tzw."olejkizm", duch tzw.narracji historycznej (nie)profesora A. Olejki - to o epatowanie - "miliunami poległych"... no, jakże by tego było można uniknąć ( ;) :D :D ). Przecie - nie liczyło by się ! Ale - spokojnie, doświadczeni eksploratorzy, np. z SEH Galicja - do takiego bzdurowania - nie przywiązują się.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości