Jak to z Manyłową było...

I wojna światowa (1914–1918)
Nirven
Posty: 17
Rejestracja: 31 maja 2021, 12:21

Re: Jak to z Manyłową było...

Post autor: Nirven » 25 cze 2021, 12:31

johan1968 pisze:
24 cze 2021, 15:26
Akcja już na moment wrzucania tutaj, na Forum cytatu w relacji Kolegi Bartka ze Zwiadowcy Historii - nie prezentowała się jak jednorazowa, były to już działania - konsekwentnie - kontynuacyjne, dalszy krok, etap - zaplanowanych, uzgodnionych aktywności. (...)
Szczerze trzymam kciuki że tak będzie.
Trotta pisze: ↑18 maja 2021, 07:11
Zastanawiam się tylko, czy "żerdziowy" sposób grodzenia sprawdzi się w lesie.
Ogrodzenie z żerdzi w tym miejscu pasuje
Też tak sądzę, zdycydowanie lepiej pasuje ogrodzenie z żerdzi niż pchane w niektóre współcześnie powstające upamiętnienia - na szczęście nie pierwszowojenne - granitowe klocki, niekiedy zupełnie niespójne z otoczeniem. Natomiast wspomniany w poprzednim poście niepokój o długoletniość akcji wynikał także z tego, że takie żerdziowe ogrodzenie trzeba regularnie konserwować bądź wymieniać.
Nie wszyscy, bynajmniej - organizatorzy, współorganizatorzy czy też zaangażowani uczestnicy aktywności pod umownym kryptonimem - powiedzmy 8-) "Akcji Manyłowa" - podają takie, jako niewiarygodne ocenione przez Kolegę Najszanowniejszego liczby strat.
Odnosiłem się tu do zalinkowanego przez Ciebie tekstu, jak i pośrednio do dyskusji pod jednym z jego udostępnień, gdzie autor tę liczbę podtrzymywał, jednocześnie w dość opryskliwy (lekko mówiąc) sposób reagując kierowane w tę stronę wątpliwości.
Przypomnę że chodzi o sformułowanie Jest to historyczny projekt dotyczący walk na Górze Manyłowa, dokładnie w tym miejscu [podkreślenie moje] podczas starć w 1915 roku, wg źródeł historycznych poległo kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy, a ich szczątków nie uporządkowano do teraz.

Znam treść "Bieszczadzkich Lwów". I nie znalazłem tam przekonującego dowodu na owych kilkudziesięciu tysięcy poległych dokładnie w tym miejscu. Upamiętnienie symboliczne wszystkich poległych - to kwestia dla mnie oczywista, niemniej nie widze powodu by liczby tychże poległych zawyżać. A wystarczyłoby powiedzieć np. o kikludziesięciu tysiącach poległych w paśmie Wysokiego Działu.

johan1968
Posty: 164
Rejestracja: 03 cze 2018, 18:07
Lokalizacja: Kraków/Krzeszowice

Re: Jak to z Manyłową było...

Post autor: johan1968 » 28 cze 2021, 12:39

Nirven pisze:
25 cze 2021, 12:31
Znam treść "Bieszczadzkich Lwów". I nie znalazłem tam przekonującego dowodu na owych kilkudziesięciu tysięcy poległych dokładnie w tym miejscu. Upamiętnienie symboliczne wszystkich poległych - to kwestia dla mnie oczywista, niemniej nie widze powodu by liczby tychże poległych zawyżać. A wystarczyłoby powiedzieć np. o kikludziesięciu tysiącach poległych w paśmie Wysokiego Działu.
Nie zamierzam zaprzeczać mądrości żadnego z tych słów. 8-)

Jan Majewski
Posty: 112
Rejestracja: 28 maja 2018, 23:11

Re: Jak to z Manyłową było...

Post autor: Jan Majewski » 16 paź 2021, 09:10

KG pisze:
17 maja 2021, 21:14

...W czasie spotkania wstępnie uzgodniliśmy też, że na cmentarzu zostaną jesienią ustawione dwa odnowione krzyże z cmentarza Wirchne (nr 61) nad Gładyszowem, które podczas trwającego tam remontu zastąpiono nowymi. ...
Tak jak wstępnie w maju zapowiedział KG, 2-go października członkowie (i sympatycy) Stowarzyszenia Galicja ustawili na symbolicznym cmentarzu dwa krzyże odzyskane z cm. 61 Wirchne nad Gładyszowem. Po renowacji u zaprzyjaźnionego stolarza trafiły w Bieszczady, a na Manyłową zostały wywiezione traktorem razem z rumoszem skalnym, który posłużył do oznaczenia granic cmentarza.
Podczas trzydniowej akcji, do symbolicznej mogiły złożono kolejne dwie trumienki ze szczątkami poległych żołnierzy.

https://images89.fotosik.pl/546/3a6ba5946f274109med.jpg

https://images92.fotosik.pl/546/71f2ed72d997d72amed.jpg

https://images92.fotosik.pl/546/7322aeffa00ed2fdmed.jpg

https://images90.fotosik.pl/545/a70bea8ffb0ea7bcmed.jpg

Awatar użytkownika
DAR
Posty: 347
Rejestracja: 02 cze 2018, 23:05
Kontakt:

Re: Jak to z Manyłową było...

Post autor: DAR » 18 paź 2021, 00:11

Brawo, brawo. Mam nadzieję zobaczyć na własne oczka za niespełna dwa tygodnie.
"Dobre od złego jeden krok dzieli - mówi przysłowie
Więc chyba i złe od dobrego?"

Aleksander Sołżenicyn Archipelag Gułag

Art
Posty: 85
Rejestracja: 20 maja 2018, 21:53
Lokalizacja: Warszawa

Re: Jak to z Manyłową było...

Post autor: Art » 22 paź 2021, 10:04


Awatar użytkownika
Trotta
Posty: 1070
Rejestracja: 18 maja 2018, 15:19
Lokalizacja: Lublin/dawniej Kraków

Re: Jak to z Manyłową było...

Post autor: Trotta » 22 paź 2021, 15:00

Piękne, piękne, pozazdrościć!

Nadawcą jest OLt. (főhadnagy) Georg Tarczali. W 1915 r. był fenrysiem, ale w lutym 1915 r. odnotowany jest jako chory i w szpitalu w Ostrawie, raczej nie brał zatem udziału w walkach o Manyłową.
Gutenberg, Johann Gutenberg nazywał się ów człowiek, którego diabeł spił w Moguncji reńskim winem i kazał mu w roku 1450 wynaleźć nową torturę ludzi niepiśmiennych i ubogich duchem.
[Wittlin, Sól ziemi]

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości