Maksym Sandowycz/Św. Maksym Gorlicki

Wybitni obywatele Austro-Węgier
Awatar użytkownika
Trotta
Posty: 515
Rejestracja: 18 maja 2018, 15:19
Lokalizacja: Kraków

Maksym Sandowycz/Św. Maksym Gorlicki

Post autor: Trotta » 10 sty 2019, 15:15

Przeglądałem ostatnio wątki starego forum i przypomniała mi się stara dyskusja o postać łemkowskiego księdza. Nie chcę jej tutaj reanimować, nie chcę też oceniać Maksyma Sandowycza w kategoriach "bohater", "zdrajca", "męczennik". Niemniej ostatnio trafiłem na informację, której dawniej, tocząc zacięte spory, nie znaliśmy.

Otóż na jednej z tablic ścieżki dydaktycznej koło pomnika thalerhofskiego w Czarnem (tekst tablic redagowany przez prawosławnych, nie chcę pisać, czy np. parafię, bo nie pamiętam) można przeczytać, że w czasie ostatniego aresztowania u Maksyma Sandowycza w domu znaleziono rosyjską flagę. Aresztowany tłumaczył, że chciał ją wywiesić w razie wkroczenia wojsk rosyjskich, aby uchronić w ten sposób miejscową ludność przed niebezpieczeństwem. Tę informację słyszałem już trochę wcześniej, ale dopiero niedawno znalazłem jej potwierdzenie w postaci opisanej tablicy. Zostawiając na boku motywacje kapłana itd. - trudno oczekiwać, by sto lat temu odbierano takie zachowanie inaczej, niż jako ewidentne przygotowanie do zdrady państwa.
Češi bojovali hrdinně za Rakousko-Uhersko, ale první republika to tutlala

KG
Posty: 176
Rejestracja: 19 maja 2018, 16:16

Re: Maksym Sandowycz/Św. Maksym Gorlicki

Post autor: KG » 11 sty 2019, 08:44

Na wspomnianej przez ciebie tablicy są zacytowane fragmenty wspomnień gorlickiego urzędnika Jana Benisza Z krwawych dni dziejów. Wspomnienia z wojny wszechświatowej na podstawie notatek.
„Innym znów razem - przywieziono do więzienia grecko-katolickiego księdza nazwiskiem Sandowicz z Grabiu powiatu Gorlickiego. Podejrzany był o szpiegostwo na rzecz Rosji. W tym samym czasie wszystkie cele więzienne zapchane były uwięzionymi Rusinami z całego powiatu. Sąd polowy wojskowy - urzędował w gmachu C.K. Sądu Powiatowego. Zawezwanemu przed sąd powiedziano, że zdradzał Austrię wojskom rosyjskim i przedstawiono dowód – Chorągiew rosyjską jaką znaleziono w cerkwi podczas rewizji.
Ksiądz spokojnym głosem oświadczył im, że chorągiew ma przygotowaną na wypadek ewentualnego wkroczenia Rosjan do wsi, aby uchronić wieś i chłopów od zagłady.”

O autorze wspomnień:
https://timenote.info/pl/JAN-BENISZ-00.00.1943

Awatar użytkownika
Trotta
Posty: 515
Rejestracja: 18 maja 2018, 15:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Maksym Sandowycz/Św. Maksym Gorlicki

Post autor: Trotta » 11 sty 2019, 10:22

Dzięki za dokładny cytat!

Według dzisiejszego stanu świadomości i wiedzy można byłoby takie tłumaczenie uznać za arcyabsolutnie naiwne. Może nieco inaczej patrzono na to sto lat temu, kiedy nie do końca wiedziano, czego spodziewać się po wojnie i wojsku.

Znając wcześniej pogłoski o chorągwi zastanawiałem się (nie tylko ja zresztą...), czy za rosyjski sztandar nie wzięto aby typowej chorągwi cerkiewnej z wizerunkiem Chrystusa w typie mandylionu - w końcu sztandary z mandylionem były w armii carskiej używane. Ale w przedstawionej wersji słowa samego Sandowycza potwierdzają - jeśli je dobrze rozumiem - że była to chorągiew rosyjska, nie cerkiewna.

Oczywiście sprawa byłaby dla mnie jeszcze jaśniejsza, gdyby udało się dotrzeć do opisu owej "chorągwi rosyjskiej". Zapewne szanse na to nie są wielkie.
Češi bojovali hrdinně za Rakousko-Uhersko, ale první republika to tutlala

KG
Posty: 176
Rejestracja: 19 maja 2018, 16:16

Re: Maksym Sandowycz/Św. Maksym Gorlicki

Post autor: KG » 11 sty 2019, 11:36

Po napisaniu poprzedniego posta natknąłem się na:
https://gorlice1915.com.pl/Wspomnienia_Jana_Benisza
O ile w przypadku Maksyma Sandowycza Jan Benisz nie był świadkiem bezpośrednim, to część opisów dotyczy sytuacji, które widział.
Warto zwrócić uwagę, że chorągiew rosyjska ujęta jest w cudzysłów. Zważywszy na wcześniejszą działalność Maksyma Sandowycza i realia tych specyficznych sądów zarzuty były mocne, a czy uzasadnione, to już w warunkach wojennych specjalnego znaczenia nie miało. W tym samym czasie pod zarzutem szpiegostwa stracono też parocha z Brunar Piotra Sandowycza i jego 27 letniego syna Antona, studenta filozofii lub, wg doniesień prasowych, prawnika.

Awatar użytkownika
Trotta
Posty: 515
Rejestracja: 18 maja 2018, 15:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Maksym Sandowycz/Św. Maksym Gorlicki

Post autor: Trotta » 11 sty 2019, 11:48

Że zarzuty były mocne ze względu na swój "kaliber", to wiadomo było od dawna. A przytoczona relacja sprawia, że wydają się też mocno uzasadnione, w każdym razie wygląda, że miały znacznie poważniejsze podstawy, niż kiedyś sądziliśmy.

Tu muszę na wszelki wypadek zastrzec, że o zasadności zarzutów piszę wyłącznie w sensie prawnym. Tzn. w tym aspekcie, że zgodnie z prawem zamiar witania wrogich (państwu) wojsk poprzez wywieszenie wrogiej flagi stanowił akt zdrady państwa, karany surowo, z karą śmierci włącznie. Pozostawiam na boku rozważania moralne, etyczne, etniczne czy religijne etc.

Pewne wątpliwości zostają. Czy Benisz był dobrze poinformowany (chyba nie o wszystkim, skoro Sandowycza nazywa księdzem grekokatolickim), czy sztandar był naprawdę, czy Sandowycz naprawdę bronił się twierdzeniem, że chciał ludność od zagłady uchronić. Jakieś nieścisłości tu się mogły wkraść, np. zostaje jakiś cień prawdopodobieństwa, że miało chodzić o wywieszenie, wystawienie chorągwi cerkiewnej. Założywszy, że Sandowycz rzeczywiście chciał jakimś znakiem ochronić miejscową ludność, wywieszenie cerkiewnej chorągwi mogło mieć skutek taki sam, jak chorągwi państwowej rosyjskiej.

Dalej mamy w sprawie nieścisłości. Wg dotychczas najpopularniejszej wersji rozstrzelanie księdza nastąpiło bez sądu, z inicjatywy jakiegoś oficera. Zgodnie z relacją Benisza, sąd jednak brał w tym udział.
Češi bojovali hrdinně za Rakousko-Uhersko, ale první republika to tutlala

KG
Posty: 176
Rejestracja: 19 maja 2018, 16:16

Re: Maksym Sandowycz/Św. Maksym Gorlicki

Post autor: KG » 12 sty 2019, 14:37

Tak, to trochę dziwne, że Jan Benisz, człowiek miejscowy, nazywa Maksyma Sandowycza księdzem grekokatolickim, a potem pisze o nim jako o wyznawcy prawosławia. Mógł się pomylić, a mogły to dla niego być sprawy drugorzędne. Jego relacja o tym, co robił w czasie I wojny i świadectwa z II wojny wskazują, że pomagał ludziom bez względu na ich religię czy narodowość.
http://nowysacz.naszemiasto.pl/artykul/ ... id,tm.html
Różnica w czasie pomiędzy rozstrzelaniem bez wyroku i na podstawie wyroku mogła się w tych warunkach sprowadzać do kilku minut. Natomiast z opisu Jana Benisza wynika, że między wydaniem wyroku a jego wykonaniem upłynęły dwie godziny. I to już znacznie odbiega od najczęstszych opisów okoliczności śmierci ks. Sandowycza – zabrany z celi o 6 rano i natychmiast rozstrzelany. Taka wersja jest zresztą na innej tablicy w Czarnem – wspomnienia Symeona Pyża.
Nie wiem, ile jest relacji bezpośrednich lub pośrednich spisanych w czasie wojny lub wkrótce po niej. Być może ktoś to wszystko wyjaśnił i opatrzył stosownymi przypisami.
Wersji spotkać można kilka: była rozprawa z jakimś postępowaniem dowodowym (Jan Benisz), wydano wyrok bez postępowania (судья без разбирательства объявил отцу Максиму смертный приговор), rozstrzelanie bez jakiegokolwiek postępowania i wyroku, przy czym była to decyzja rotmistrza żandarmerii / kapitana Dietricha / Ditricha z Linzu / Salzburga / Tyrolczyka / офицер жандармерии, ротмистр Дитрих фон Линц, bądź też rozstrzelanie na podstawie decyzji przesłanej depeszą w przeddzień wieczorem z Krakowa.
Wszystko opiera się na relacjach, więc różnice są nieuniknione. A dotyczą np. liczby wykonujących egzekucję (dwóch, pięciu), osoby, która dobiła Maksyma Sandowycza strzałem z pistoletu (rotmistrz, a w innej wersji wachmistrz), obecności przy wykonywaniu wyroku osoby cywilnej (naczelnik sądu). Znalazłem też wersję mocno koloryzowaną, w której wyrok wydany bez postępowania odczytał osobiście… gorlicki starosta Tadeusz Mitschka.
Tak na marginesie – w 1914 roku w żandarmerii służył rotmistrz Dittrich, z tym że był z Sankt Pölten w Dolnej Austrii. Na początku 1915 roku otrzymał za zasługi wojenne Signum Laudis. W marcu 1915 był w służbie nad Prutem, tam też zginął 9 maja 1915 pod Mahałą i pochowany został w Czerniowcach. Pośmiertnie odznaczony Krzyżem Zasługi Wojskowej 3. kl. z dekoracją wojenną i Orderem Żelaznej Korony 3. kl. z dekoracją wojenną.

Awatar użytkownika
Trotta
Posty: 515
Rejestracja: 18 maja 2018, 15:19
Lokalizacja: Kraków

Re: Maksym Sandowycz/Św. Maksym Gorlicki

Post autor: Trotta » 14 sty 2019, 07:41

KG pisze:
12 sty 2019, 14:37
Tak, to trochę dziwne, że Jan Benisz, człowiek miejscowy, nazywa Maksyma Sandowycza księdzem grekokatolickim, a potem pisze o nim jako o wyznawcy prawosławia.
Miejscowy, ale nawet dla miejscowych do niedawna (niedawna przed rokiem 1914) prawosławny ksiądz był równie łatwy do spotkania, jak Yeti. No chyba że miejscowy pofatygował się do innego państwa, względnie do Bukowiny, Dalmacji itd. Galicyjski ksiądz obrządku wschodniego formalnie wręcz nie mógł być wyznania prawosławnego.
Češi bojovali hrdinně za Rakousko-Uhersko, ale první republika to tutlala

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość